GW: Mazury cud natury w półfinale (analiza) Drukuj Wyślij ten artykuł znajomemu
2009 lipiec 10
Konferencja w Ogonkach Mazury Cud Natury
W lutym br. w Ogonkach samorządowcy postanowili wspólnie działać na rzecz promocji kandydatury Mazur w konkursie. Udało się!
Wielkie Jeziora są na dobrej drodze, by zostać jednym z siedmiu cudów natury.

 

Za dwa tygodnie organizatorzy zdecydują, czy Mazury wejdą do ścisłego finału plebiscytu, o którym słyszał już cały świat. Takiego werdyktu spodziewaliśmy się. Od kilku dni mazurskie jeziora były liderem w kategorii "krajobraz i formacje polodowcowe".

 

Przypomnijmy, że plebiscyt zaczął się pod koniec 2008 r. Najpierw internauci głosowali na 400 propozycji. Z tej listy w styczniu organizatorzy akcji zostawili 261 kandydatów z 222 państw. W tym gronie były Mazury. Do następnej rundy miało wejść 77 z nich - po 11 z każdej z siedmiu kategorii. O awansie decydowały głosy internautów. Przez sześć miesięcy Kraina Wielkich Jezior awansowała i spadała w rankingu. W najgorszych chwilach była na 13. miejscu. Ale 5 lipca Mazury przeskoczyły Pustynię Kalahari i zostały liderem w swojej kategorii.

 

Wczoraj szwajcarska Fundacja New7Wonders, która wymyśliła plebiscyt, ogłosiła listę 71 półfinalistów (sześć kandydatur Fundacja odrzuciła, bo nie spełniły warunków formalnych udziału w plebiscycie). Mazury są wśród szczęśliwców! Nie wiemy, czy dostały najwięcej głosów, bo kandydatury zostały ogłoszone w kolejności alfabetycznej.

 

Teraz czekają nas dwa nerwowe tygodnie. 21 lipca Fundacja ogłosi, kto wejdzie do finału. Znajdą się w nim tylko po cztery kandydatury z każdej kategorii. Finalistów wybiorą eksperci ze szwajcarskiej Fundacji. Mają oceniać wartość przyrodniczą i kulturową każdej kandydatury. Zwycięzców znów wybiorą internauci - będą głosować do 2011 roku.

 

Czy mamy szanse, by znaleźć się w finale? Mamy! Ale... Co za nami przemawia? Ogromne zaangażowanie. Kiedy "Gazeta Wyborcza" napisała o konkursie i zaapelowała do władz o udział w plebiscycie, lokalni urzędnicy i samorządowcy od razu zaangażowali się w akcję. Przez kilka miesięcy robili wszystko, żeby cała Polska dowiedziała się o głosowaniu.

 

Mazurskie miasta i gminy reklamowały plebiscyt gdzie się dało: na festynach, imprezach, na ulotkach rozdawanych turystom, zapraszały do siebie media i przy okazji mówiły o głosowaniu, szukały znanych twarzy, które rozreklamowałyby plebiscyt (twarzą kampanii został satyryk Krzysztof Daukszewicz, do plebiscytu zachęcał także żeglarz Karol Jabłoński).

 

W kampanię zaangażował się ks. Rafał Chwałkowski, duszpasterz żeglarzy, który robił wszystko, aby o jeziorach było jak najgłośniej. Urząd Marszałkowski, który jest odpowiedzialny za promocję regionu, zadbał o utworzenie Oficjalnego Komitetu Wsparcia i zaprosił do niego nie tylko samorządowców, ale również osoby, które dbają o zachowanie tożsamości i krajobrazu kulturowego regionu.

 

Fantastycznym pomysłem okazał się konkurs dla uczniów na kampanię promującą Mazury. Szwajcarska Fundacja była pod wrażeniem, jak wiele szkół wzięło w nim udział i zorganizowała podobną zabawę w innych krajach. 

 

W jedności siła. Na Wielkie Jeziora głosowali mieszkańcy. Swój głos oddali na pewno ci, którzy spędzają tu wakacje i wiedzą, jak na Mazurach jest ślicznie. Głosowali też inni Polacy, bo kampania była reklamowana w całym kraju. Informacja, że "Olsztyn głosuje na Wielkie Jeziora" znalazła się na stronie internetowej olsztyńskiego Urzędu Miasta, a starostwo powiatowe w Olsztynie informowało, że "Warmia głosuje na Mazury". Nic dziwnego. Zwycięstwo Mazur w plebiscycie to sukces całej Polski. Także Olsztyna. Turyści zwabieni sławą jezior, być może zajrzą do stolicy województwa.

 

Paradoksalnie Olsztyn może zyskać na tym, że wielu Polaków nie rozróżnia Warmii i Mazur. W czwartek napisaliśmy w "Gazecie" o wynikach badań, w których Polacy odpowiadali na pytanie, z czym kojarzy im się Olsztyn. Najwięcej z nich stwierdziło, że jesteśmy miastem na Mazurach. Jaki z tego wniosek? Że olsztynianie i Warmiacy mają mnóstwo powodów, żeby wspierać sąsiadów z Mazur.

 

Co nam może zagrozić ? Mazury nie są znane za granicą. W skończonym właśnie etapie plebiscytu brało udział niemal 300 kandydatów z ponad 200 państw. Wśród nich były tak popularne miejsca jak Amazonka, wodospad Niagara, Wielka Rafa Koralowa czy Mount Everest. Znają je wszyscy. O takim rozgłosie Mazury mogą tylko pomarzyć.

 

Nawet nie wszyscy Polacy chociaż raz w życiu byli na Wielkich Jeziorach, a co dopiero turyści z odległych krajów. Nie wiemy też, co o Mazurach wiedzą eksperci, którzy zadecydują, kto znajdzie się w finale. I nic nie możemy już zrobić, by się zareklamować. Lobbing w Fundacji na rzecz kandydatur jest zakazany. Nie możemy wysyłać ani żadnych zdjęć Mazur, ani folderów, ani innych reklamówek. Możemy mieć nadzieję, że przedstawiciele Fundacji wezmą pod uwagę zainteresowanie, jakie towarzyszyło mazurskiej kampanii, a nie tylko sławę kandydata.

 

Tekst: Marta Bełza "Gazeta Wyborcza"

Więcej o Krainie Wielkich Jezior Mazurskich na www.mazurycudnatury.pl

 




















Czy interesujesz się pracą Rady Miejskiej
 
© 2007-2008 Urząd Miejski w Węgorzewie, adres: ul.Zamkowa 3, 11-600 Węgorzewo, tel. 0874275400, fax 0874275401, e-mail:um@wegorzewo.pl, godziny pracy: 7.30-15.30, poniedziałek 8.00-16.00